Złapał mnie za rękę.Nie mogę w to uwierzyć.Stoję jak słup soli i patrze w jego niebieskie oczy.Nie wiem co powiedzieć może nic nie będę mówić i będzie lepiej.Czuję jak moje policzki rumienią się na spotkanie naszych dłoni ale nie chcę tego pokazywać więc mówię:
-Niall co robisz?!
-Anabella przepraszam ale nie mogłem się powstrzymać-popatrzył na mnie niczym pies proszący o jedzenie.Nie zdołałam nic odpowiedzieć tylko oderwałam się od niego i uciekłam zostawiając go samego z wielką grupką psów.Biegnąc zdałam sobie sprawę,że nie powinnam zostawić go samego ale nie dałam rady i uciekłam nic nie mówiąc.Kiedy dobiegłam do domu zdjęłam szybko buty i popędziałam na górę do swojego pokoju.Położyłam się na łóżko myśląc:Jestem głupia przecież to tylko dotknięcie,nic wielkiego ani strasznego.Jezu czemu jestem takim tchórzem,on nic takiego nie zrobił tylko złapał mnie za rękę i to może nawet niechcący.A ja głupia wariatka przyjęłam to jako właśnie jako co?! Chyba nie "miłość" Przecież go nie kocham...Niestesty pierwszy dzień pracy był okropny pewnie pani.Elizabet jest zdenerwowana,że zostawiłam Nialla samego.Teraz tylko żyć nadzieją,że mnie nie wywali z pracy...Mój rozum mówi nie a serce każe mi jechać do chłopaka i przeprosić za to co narobiłam...Więc nie wiem co robić.Pomocy!Krzyczę w myślach.Nie chcę być taką idiotką która ucieka kiedy ktoś jej dotknie.Panikuje i wymyśla nie stworzone rzeczy.Chyba powinnam jechać do Nialla i go przeprosić,ale jest problem nie wiem gdzie on mieszka może jeszcze złapie go w pracy.Postanowiłam szybko iść żeby zdążyć go jeszcze zastać w schronisku.Mam ogromną nadzieje,że nie będzie na mnie zły...
********
Pięć minut później kiedy doszłam na miejsce od razu pobiegłam do budynku w którym być może był chłopak.Kiedy weszłam krzyknęłam raz..drugi i trzeci ale nikt się nie odzywał wyszłam na dwór gdzie znajdowały się psy wszystkie były już pozamykane ale to nie możliwe żeby nikogo tu nie było.Wszystko przecież jest po otwierane.Nagle usłyszałam piski psów i krzyk jakiegoś faceta.Moje emocje i lęk się podniosły ale postanowiłam zobaczyć co się tam dzieje,zastałam jakiegoś mężczyznę w czarnej kominiarce od razu zaczęłam się bać.Psy przez niego bardzo cierpiały łapał je i bił.Nie mogłam na to patrzeć zaczęłam krzyczeć:
-Hej!Póśc te psy co one ci zrobiły do cholery myślisz,że to takie miłe a gdyby ktoś ciebie tak traktował co byś wtedy czuł?! Zostaw je i zdejmij kominiarkę-krzyczałam agresywnie.Nic nie usłyszałam żadnego słowa tylo śmiech.Przeprażający śmiech...Dalej czułam jak mój lęk staje się większy aż do pewnej chwili do akcji wkroczył Niall zaczynający się bić ze złodziejem.Już do końca zgłupiałam nie wiedziałam czy ratować chłopaka czy psy?!
-POMOCY!!!-krzyczałam,płacząc.Nie mogłam nic zrobić ale podbiegłam do nich i wypóściłam psy potem pobiegłam do samochodu mężczyzny otworzyłam tył samochodu a z tam tąd uciekło z miliardy psów nie które były pozamykane w klatkach więc je po otwierałam i dałam zwierzętą woność.Teraz tylko pomóc Niallowi!Pobiegłam do miejsca zdarzenia i zaczełam krzyczeć najgłośniej jak umiałam:
-Przestańcie!!! Rozumiecie !! Niall póść go a ty facet zdejmij tą kominiarkę w końcu!!!Słyszycie?!!
-Tak-powiedział Niall mało entuzjastycznie
-Dobra niech ci będzie-odpowiedział złodziej.Kiedy zdjął kominaiarkę moim oczom ukazała się znajoma mi twarz,głos też.Coś w tym musiało być.Musiałam dowiedzieć się kto to...Więc zapytałam:
-Kim jesteś i czego tu szukałeś?Dlaczego chciałeś ukrać zwierzęta?!
-Jestem człowiekiem jak ty i każdy popełnia czasem błędy-po tych słowach uświadomiłam sobie,że to mój ojciec to jego ostatnie słowa do mnie kiedy nas zostawił zacytuję:Każdy popełnia kiedyś błędy w życiu i musimy się z tym pogodzić.Byłam roztrzęsiona tą sytuacją która była teraz tu w tym miejscu.Czułam jak moje oczy robią się mokre.Miał chcęć żucić się tacie w ramiona,a z drugiej strony chciałam wykrzyczeć mu prosto w twarz jakim jest nie sprawiedliwym ojcem!Jak mógł nas zostawić!Jak?!Byłam wtedy mała płakałam po nocach z myślą,że tata wróci i będzie po staremu ale nie..nie wrócił dopiero teraz kiedy mam siedemnaście lat!!Nie rozumiem go.Jeszcze w takich okolicznościach się z nim spotkałam po tylu latach.To wszystko nie możliwe..Nie mogę w to uwierzyć...**************************************************************************
Niestety rozdział krótki pewnie wpadłam do was z nudą za to przepraszam rozdział nie pojawił się za szybko z powodu szkoły,nauki na różne sprawdziany blablabla myślę,że mnie zrozumiecie.Pozdrawiam cieplutko kochani Do zobaczenia w kolejnym rozdziale.Miłego weekendu.
.gif)
Treść rozdziału Cu-do-wna ♥
OdpowiedzUsuńAle zwracaj uwagę na interpunkcję kochana , nie stawiasz wgl przecinków :3
Mimo tego wszystko okej :3
Weny na kolejne .
Dziękuję! Za to,że ci się podobało i za to,że dajesz mi rady będę uważać :)) Pozdrawiam cieplutko ! <3
OdpowiedzUsuńPrzepięknie <3 :* Mam pytanie Jaka Karolina? ;) Jeśli Ja Klaudia to Ci dziękuję bardzo :*
OdpowiedzUsuńP.S Ja też Ciebie kochana pozdrawiam cieplutko. :*
Tyyy :* Wzajemnie :3
OdpowiedzUsuń