Obudziły mnie promienie słoneczne przebijające się przez wrzosowe zasłonki.Nie miałam zamiaru dalej sterczeć w łóżku więc przetarłam swoje zaspane oczy przeciągając się i jednocześnie zakładając swoje kapcie.Kiedy wstałam z łóżka przykryłam je w miarę przyzwoicie kołdrą aby jakoś to wyglądało.Weszłam do łazienki i odkręciłam kran umyłam twarz,ręce po czym wzięłam szczoteczkę i zaczęłam myć zęby.Kiedy skończyłam wyszłam...I skierowałam się do kuchni w której od rana krzątała się mama byłam ciekawa co powie na widok całego czystego domu,Docierając do niej powiedziałam:
-Dzień dobry mamo
-Dzień dobry skarbie wiesz kto to wszystko zrobił jest tak czysto w domu,aż zrobiło się tu przytulniej.
-Ja z Rosy.Wszystko ładnie posprzątaliśmy też u siebie w pokojach.Żeby nasze mieszkanie jakoś w końcu wyglądało.
-Anabella dziękuję-powiedziała czule mama i pocałowała mnie w czoło.Niestety zaraz wszystko zniknęło bo mama musiała iść szykować się do pracy ale ja już tak nie mogłam.Postanowiłam nic nie mówiąc mamie popracować w schronisku.Więc szybko wzięłam mleko i płatki.Wlałam do miski.Po czym zaczęłam jeść.Po pięciu minutach weszłam na górę do swojego pokoju i ubrałam wygodną bluzkę i dresy.Uczesałam włosy w kucyka na górę i poszłam obudzić siostrę.-Rosy-podeszłam i odsunęłam zasłonki.
-Tak?Ana czemu mnie budzisz przecież mamy weekend...
-Myszko przepraszam ale muszę iść do schroniska trochę popracować dasz sobie radę sama śniadanie masz uszykowane na stoliku w kuchni,pilot od telewizora wiesz gdzie leży,a najważniejsze to nie otwieraj drzwi nikomu ja cię zamykam i jak ktoś będzie pukał nie ruszaj się na krok nawet nie podchodź do drzwi.Ja spróbuję za parę godzin wrócić.Dobrze?
-Dobrze,dam sobie radę jak coś zadzwonię do ciebie.Kocham cię Ana.Papa...
-Papa myszko ja ciebie też kocham-odpowiedziałam z uśmiechem znikając z korytarzu założyłam torbę i poszłam do schroniska miałam parę minut drogi więc powinnam zdążyć na czas otwarcia.
****
Po pięciu minutach drogi w końcu dotarłam na miejsce.Właśnie pani otwierała więc podbiegłam szybko pytając:
-Dzień dobry mam do pani wielką prośbę...
-Witam kochanie o co chodzi?Wiesz,że możesz zawsze na nas liczyć.
-Tak i dlatego wybrałam to miejsce,ale przejdę do rzeczy proszę panią szukam pracy nie mogę pozwolić na to,żeby mama pracowała sama jest nas trójka i musimy sobie jakoś dawać radę a wie pani jaka jest u nas sytuacja.Prawda?Pomoże mi pani błagam.
-Anabello.Oczywiście,że ci pomogę wiesz właśnie dziś mieliśmy szukać pracowników do schroniska.No ale ty się zjawiłaś to nawet dobrze nie będziemy musieli wydzwaniać rozwieszać ulotek na ulicach.
-Jeju naprawdę.Dziękuję!-powiedziałam przytulając panią na podziękowania.
-Nie ma sprawy polecam się nie przyszłość ale teraz tak Ana wiem,że nam tu kiedyś pomagałaś więc znasz już wszystkie zasady.Ja i mój mąż niestety musimy jechać na zakupy dla zwierząt.Poradzicie sobie tu sami?
-A czemu "poradzicie"?-zapytałam z zaskoczeniem
-No jeszcze pracuje tu Niall chyba już się poznaliście co?
-Aaa za pomniałam całkiem dobrze na pewno damy radę więc niech pani jedzie z panem do sklepu a ja idę posprzątać może klatki.
-Ooo dobry pomysł ja będę miała trochę mniej roboty-roześmiała się i wsiadła do wozu.
Ja w tej samej chwili weszłam do środka budynku i zdjęłam torbę powiesiłam ją na wieszaku i wyjęłam szczotkę...Po czym wyszłam na dwór kierując się do klatek zwierzaków.Zaczęłam od pierwszej.Wypuściłam pieska i pozamiatałam,a kiedy kończyłam odkręciłam kran i nalałam wody do miski.Aż tu nagle:
-Buu!-krzyknął mi Niall za pleców a ja od ruchowo zalazłam mu całą bluzkę wężem z wodą
-O jej,przepraszam,ale mogłeś mnie nie straszyć-odpowiedziałam przestraszona.
-Nie nic się nie stało to ja mam nie poukładane w głowie...Sory..Że się prze zemnie przestraszyłaś.Od kiedy tu pracujesz?-zapytał zdziwiony.
-Dziś zaczęłam-odpowiedziałam
-Poco ci praca przecież chodzisz do szkoły...
-Musze pracować,żeby mieć więcej pieniędzy na utrzymanie moja mam nic nie wie bo zawsze się na to nie zgadza mam nadzieje,że się wcale nie dowie.Ok dość tych pogaduszek bierz się do pracy.
-Dobrze już się robi!-roześmiał się.
W końcu skończyliśmy jeszcze tylko trzeba było wziąć psy na spacer.Więc pobiegłam po smycze,a Niall wypuścił psy.Wchodząc zauważyłam kartkę wystającą z kurtki chłopaka,nie chciałam być podła więc się powstrzymałam i jej nie wzięłam,tylko smycze...Wyszłam z budynku i skierowałam się do psów.Dałam połowę smyczy mojemu "koledze" z pracy i po chwili wszystkie psy były gotowe na spacer.
-No to idziemy!-powiedziałam donośnym głosem
Więc ruszyliśmy.Psy ruszyły oczywiście pierwsze a my za nimi.Jakoś szybko mijał ten dzień nie mogłam sobie tego wyobrazić no ale co zrobić muszę pracować aby pomóc trochę mamie w utrzymaniu domu.Na spacerze rozmawialiśmy o naszym życiu co robimy,czym się interesujemy ale przyszło mi do głowy jedno dziwne ale bardzo kojące pytanie,więc postanowiłam zapytać:
-Naill dlaczego ty pracujesz jeżeli masz wszystko?
-Ana to sprawia mi po prostu frajdę lubię zwierzęta więc zapisałem się tu,żeby zapominać o tym życiu codziennym tu czuję się jak normalny chłopak.Nie jak gwiazda grająca na gitarze...-Słucham ty grasz na gitarze,jesteś gwiazdą?Czemu od razu nie mówiłeś?
-Nie mowie o takich rzeczach bo wolę,żebyś mnie uważała za normalnego chłopaka jak do tej pory.
-I tak będzie tylko bardzo się zdziwiłam tym co przed chwilą mi powiedziałeś.Ok no to od tej chwili traktuję cię jak normalnego chłopaka.Przysięgam-powiedziałam z uśmiechem i podałam mu rękę na zgodę,że nigdy go nie zdradzę.
-I tak trzymać może zostaniemy dobrymi znajomymi?
-Zgoda-uśmiechnęłam się patrząc niepewnie na jego niebieskie tęczówki
-Jesteś niesamowita Anabella,nigdy wcześniej nie znałam takiej dziewczyny jak ty.Mówię serio do tej pory wszystkie laski były dla mnie zazdrosnymi modnisiami.A ty taka nie jesteś-mówił i w pewniej chwili złapał mnie za rękę...
Ciekawy blog ;) Nie mam żadnej uwagi, ponieważ nie umiem pisać. XD
OdpowiedzUsuńDziękuję mam nadzieję,że będziesz go czytała dla mnie to bardzo wiele znaczy ;* Pozdrawiam cieplutko :*
UsuńKońcówka najlepsza ♥
OdpowiedzUsuńDużooo weny na kolejne rozdziały ♥
Dziękuję <3
Usuń