Kiedy chłopak wziął pieska i włożył do klatki.Ja myślałam czy dobrze zrobię kiedy zapytam go jak ma na imię nie do końca umiałam rozmawiać z chłopakami bo to sprawiało mi trudność,zawsze zaczynałam panikować i jąkałam się jakbym zobaczyła ducha,ale teraz wzięłam się na odwagę i zapytałam:
-Mam takie pytanie...-Pytaj śmiało-odpowiedział z uśmiechem
-Jak masz na imię?
-Niall.A ty?
-Jaaa..yyy-zaczęło się Niall zapytał mnie jak mam na imię,a ja spanikowałam i wybiegłam z budynku.Boże jaki,ze mnie jest tchórz przecież on zapytał tylko jak mam na imię.Dobiegłam do domu wzięłam klucze z kieszeni i otworzyłam mieszkanie.W którym nie było za czysto bo mama nie ma teraz czasu sprzątać ja z Rosy chodzę do szkoły.Ale wpadłam na pomysł Nie muszę iść dziś do szkoły jest już 4 lekcja nie opłaca mi się,tylko wyjdę po moją młodszą siostrę za 45 minut.I razem weźmiemy się za sprzątanie mieszkania.A ja teraz muszę iść wysuszyć włosy i ubrać się w suche rzeczy nie chcę być chora...Weszłam do łazienki na górze i wzięłam suszarkę wysuszyłam włosy co zajęło mi dobre 8 minut.Wyszłam z łazienki i skierowałam się do pokoju wyjęłam czyste ubrania i szybko się w nie przebrałam.Po czym wzięłam się za sprzątanie.Zaczęłam od naszej całkiem przyzwoitej kuchni.Wzięłam płyn i umyłam naczynia.Potem przetarłam wszystkie blaty od szafek i stół.Kiedy skończyłam postawiłam na środku stolika bukiet kwiatów który leżał na górnej szafeczce razem z innymi niepotrzebnymi na ten dzień rzeczami od razu zrobiła się inna atmosfera.Byłam zadowolona z tego,że mogę w taki sposób pomóc mamię.Mam nadzieje,że się ucieszy kiedy zobaczy cały czysty dom.Wzięłam szmatkę i szczotkę idąc dalej....Salon.Musi być zawsze najładniejszy i najczyściejszy moim zdaniem tu spotyka się cała rodzina i tak dalej.Więc postanowiłam,że tu wszystkie szafki nawet te na górze zostaną posprzątane.Zdjęłam wszystko z góry i zaczęłam sprawnie wycierać.Chyba nikt tam nie sprzątał od wieków,Mieszkała tam nie jedna warstwa kurzu tylko może ze trzy,Kiedy to ścierałam zaczęłam kaszleć i kichać.Ale nie poddawałam się i ścierałam dalej.Po tym co udało mi się zetrzeć przyozdobiłam szare bure szafki żeby wyglądały bardziej sympatyczniej.Wzięłam wazonik i zasypałam tak kolorowych kuleczek.Postawiłam...Potem robiłam tak z wszystkimi rzeczami aby ten dom stał się chociaż trochę ładniejszy.Po odkurzałam,pozamiatałam i tak skończyłam całe pierwsze piętro teraz tylko pokój mój i Rosy.Ale to zrobię kiedy wrócę z siostrą ze szkoły bo muszę po nią wyjść.Zarzuciłam na siebie torebkę.I wyszłam biegnąc w stronę szkoły do której chodziła myszka.Kiedy doszłam zobaczyłam jak moja młodsza siostrzyczka rozmawia z innymi dziewczynkami,ale normalnie jak przyjaciółka z przyjaciółką na ten widok zaczęłam się cieszyć,że w końcu Rosy znalazła swoją bratnią duszę.Moje myślenie przerwał krzyk dobiegający z naprzeciwka:
-Anabella!
-Myszko co się stało?-zapytałam przestraszona
-Dziękuję.Wiesz twoja rozmowa z moją panią poskutkowała i teraz mam przyjaciółkę
-Tak? No widzisz.Kochana jak będziemy w domku musimy posprzątać twój pokój potem zjesz obiad i odrobisz lekcje.
-Aaa sala baletowa?
-Po skończeniu wszystkiego pójdziemy i potańczymy okey?
-Dobrze-powiedziała uśmiechając się do mnie.Kiedy zaczęliśmy iść wszyscy żegnali się z moją siostrą a ona już nie mogła i pociągnęła mnie za rękę,żebyśmy szły szybciej.
***
Po 10 minutach drogi w końcu doszliśmy do domu.Rosy weszła zdjęła buty i ustała w progu drzwi dziwiąc się,że tu zrobiło się tak czysto i ładnie po chwili usłyszałam:
-Ty tak to sama zrobiłaś?
-Tak ale teraz ty mi pomożesz posprzątać swój pokój dobrze?
-Dobrze...
Po naszej krótkiej rozmowie weszliśmy na górę do pokoju myszki.Tam dopiero było lalek,domków,figurek i innych nie potrzebnych rzeczy nawet znalazła się tam malutka figurka od taty.Dla mnie.Ale jestem wdzięczna mojej małej siostrze,że wzięła to z mojego pokoju.-Ok myszka więc tak co ci nie potrzebne trzeba wyrzucić wytrzeć kurze poukładać ładnie książki i inne rzeczy dobrze?
-Tak jest kapitanie-roześmiała się
-Aaa teraz ja cię zostawiam i idę do swojego pokoju też sprzątać.
-Okey jak skończę to cię zawołam.
-Dobra..Minęła godzina ja już skończyłam a Rosy jeszcze nie wołała,więc postanowiłam do niej zajrzeć.Kiedy weszłam zobaczyłam małą dziewczynę która zasnęła na swoim łóżku ale..nie zawiodła mnie wszystko było pięknie poukładane kurze pościerane wszystkie nie potrzebne rzeczy powyrzucane i z tego byłam bardzo dumna.Ustałam nad łóżkiem na którym leżała Rosy i pocałowałam ją w czoło po czym po cichu skierowałam się do wyjścia,żeby zrobić coś na obiad.Wzięłam z lodówki garnuszek z zupą i ugrzałam na małym gazie.Kiedy zupa była gotowa poszłam obudzić Rosy do jedzenia wlałam jej do miseczki i sobie postawiłam na stół i zaczęliśmy jeść.Po skończeniu siostra wzięła książki i odrabiała lekcje.Zajęło jej to może nie całe 40 minut potem.Powiedziała:
-Anabella już skończyłam możemy iść do sali baletowej?
-Jasne tylko wezmę strój i baletki-weszłam na górę i wzięłam torbę w której znajdywały się rzeczy potrzebne do tańca.Mieliśmy trochę drogi do sali ale to nic dobrze nam zrobi taki wypad z domu na świeżym powietrzu.Zeszłam na dół założyłam swoje trampki i wyszliśmy z domu zamykając za sobą drzwi.Gadaliśmy dziś o szkole z moją siostrą a ja siedziałam cicho bo nie było co opowiadać ona..ona opowiadała i opowiadała jak to fajnie dziś było w szkole,że wreszcie ma przyjaciółki,że już przestały ją obgadywać i wyzywać.A ja tylko słuchałam z uśmiechem,że w końcu stało się coś dobrego dla mojej siostry.
*30 minut później* Dochodząc na miejsce westchnęłam i pomyślałam:Nareszcie jestem tu,gdzie mogę odpocząć od tych wszystkich codziennych spraw...Tu czuję się jak księżniczka.Mogę wszystko.Co mi się podoba.
Moją myśl przerwała Rosy która chciała,żebym coś zatańczyła ja nie chciałam jej rozczarować i poszłam się przebrać zrzuciłam z siebie ubrania codzienne i założyłam strój do baletu,zdjęłam moje trampki i założyłam swoje balerinki w których ostatnio tańczyłam chyba dwa tygodnie temu.Wyszłam na środek sali i zaczęłam tańczyć.
Cudowne ♥ Poproszę dalej :))
OdpowiedzUsuńPrzy okazji zapraszam na mojego bloga impossible-destiny.blogspot.com również potrzebuję twojej opinii ♥
Pozdrawiam i życzę dużo weny na nowe rozdziały ! :P
Dziękuję bardzo,na pewno chętnie będę czytać twoje opowiadanie <3 Pozdrawiam..Szczęśliwego Nowego Roku 2015 ! ;3
UsuńŚwietne <3 Jest kilka błędów stylistycznych, ale to nic ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie: http://iwillfindyouu.blogspot.com/
Dziękuję za dobre słowa i za rady które mi dajesz.A twój blog będę napewno czytała <3 Pozdrawiam :*
Usuń